Home    Forum    O stronie







   kwasy       pod lupą       byliśmy       komunikacja      

przedmowa
Sopockie molo

Najdłuższe molo w Polsce. Najdłuższe płatne molo w Polsce. Płaci się za wejście od rana do wieczora, przez niemal pół roku...




// // Tongue of Colicab








dowody




akt oskarżenia

Sopot zachwala swoje molo jako jedną z największych atrakcji. Wszystko pięknie i ładnie, poza tym, że już dłuuugi czas są zamknięte dolne pomosty, bo nikomu nie chce się ich wyremontować. Prace trwają tam ponad rok i nie mogą skończyć. Mam kilka unikalnych fotek, jak to remont robiono (obok).

Wejdźmy zatem na tę wątpliwą 'atrakcję'. STOP! Najpierw płać. Co roku więcej. Rozróżniane są bilety normalne i ulgowe, a te jeszcze się dzielą na... dzień w jakim są kupione (weekendy itp.) Kupując karnet na chyba 15 wejść zaoszczędzisz [bagatela] złotówke.. Płacą wszyscy: dzieci, młodzież, starzy, niemcy, turyści oraz tutejsi, co jest już największą głupotą. Po co człowiek płaci podatki i żyje w takich slabych warunkach, skoro nie może nawet wejść na molo we własnym mieście? W chwili gdy to piszę, molo jest malowane i PRZYGOTOWYWANE NA KONCERT JEDEN OSIEM Lol. W Gdyni na WIĘKSZYM Skwerze Kościuszki jest koncert 'Wilków' + pokaz laserowy. Wybór oczywisty:> Każdy kocha Jeden łOsiem:P Cudowny zespół hip-popowy. Wilki też nie cudo, ale pokaz można obejrzeć. Chociażby dlatego, że nie jest w Sopocie.

To jest jakaś mania z tym molo: w 2003 roku na molo wciśnięto Sarah Connor i Bjork (nie wspomnę o astronomicznej cenie za bilet na koncert niemki: 100 zł - heh, miałem nie wspominać:). Później nieszczęsny 18L, a pod koniec czerwca jeszcze babochłop Sean Paul. A Opera Leśna? Tam to tylko Lou Bega czy inny Ricky Martin może wystąpić? Aż śmierdzi komercją! Pytanie: za czyje to pieniądze? "Na rozwój kultury" - tak, inaczej mówiąc - od mieszkańców!

Na molo nie można też wjechać rowerem. Jest to tak genialnie skonstruowane, że bramy wejściowe na molo PRZECINAJĄ ścieżkę rowerową z Gdańska do Gdyni (odwrotnie też:P). Trzeba jechać dookoła, zsiąść z roweru (zakaz), iść kilkadziesiąt metrów i wsiąsć na rower. Władze wioski nigdy nie należały do najinteligentniejszych, o czym świadczą ich decyzje. Opłaty za wejście są pobierane od maja do października, od rana do godziny 22.

Inny 'ciekawy' aspekt, ale to już obok, a nie na molo, to chodnik. Już w dziale Komunikacja pisałem, ale jeszcze dodam to zdjęcie]. Przejście tylko dla odważnych. A dla czepialskich napiszę, że deszcz padał około 60 godzin wcześniej.

Dopisek 5 kwietnia 2005: Może ktoś nie wie, ale przy sopockim molo znajduje się graciarnio-rupieciarnio-śmietnik. Składuje się tam masę ławek i innych śmieci. Pominę aspekt estetyczny, ale dlaczego wybrano AKURAT tereny przy molo, które odwiedza masa ludzi. Nie jest to zbyt reprezentacyjne. Zdjęcia nr 116, 117, 118 mówią same za siebie.

Za to tutaj można obejrzeć budkę, w której latem siedzi gnuśny człowiek i żąda opłaty za wstęp na molo.

Dopisek 15 sierpnia 2005: Ciekawe czemu (nie powiem:) miejsce opłat za wejście na molo zostalo niedawno przeniesione tuż nad samo molo, więc rowerem można prezejechać. Jednak ktoś wysoko czyta co ja tu piszę:)