|
akt oskarżenia |
|
Ni z gruszki, ni z pietruszki, bez żadnej daty odbyło się święto tej ulicy. Rocznica bitwy była wcześniej - zapewne to dało urzędasom i 'prezydentowi' do myślenia: przypomnieli sobie, że mają taką ulicę. Szkoda tylko, że przemilczano w Sopocie uroczystość rocznicy bitwy pod Monte Cassino.
Program był "niezywkle" ciekawy: wbito cegiełkę w nowy dwudziestometrowy chodnik na początek. Później było to, co jest ZAWSZE i NA NIEMAL KAŻDEJ OKAZJI - parada! To jest to, co wychodzi im najlepiej, bo nie trzeba się przykładać. Żeby cokolwiek się działo, to pod uroczystość (?) święta ulicy podpięto Festiwal Ciast i Deserów (niesamowita atrakcja). Następnie koncert zespołów Nadmiar, Ścigani, Voodoo - wszystkie znane;) Tego ostatniego nie mylić z Voovoo, który jest choć TROCHĘ znany:P Oszczędze słów na prezentację ciastek i wypieków - wątpię, żeby 'vipy' zasuwały same z mąką w łapie: nie wiem tylko, gdzie to kupili:P
Potem było naciąganie czasu - finał Konkursu Namiastek Ciastek i (UWAGA!) LICYTACJA DESERÓW:D Nie wiem kto wymyślił tak kretyńską nazwę konkursu: Vip deser! Jak ktoś chce mieć głupią nazwę to mógł równie dobrze nazwać to Urzędnik ciasto - efekt ten sam: głupia nazwa, a chociaż dba się o mowę polską. Na pocieszenie kolejne "gwiazdy": Big Fat Mama (nie powiem czyja:) oraz Murphy Blues. Później jeszcze jakieś koncerty, ale to już mi słów szkoda.
Tak więc pozostaje z nieukrywaną niechęcią czekać na to samo za rok.
|
|