Home    Forum    O stronie


   kwasy       pod lupą       byliśmy       komunikacja      

przedmowa

Klub 'Viva'

Klub Viva jest jednym z częściej odwiedzanych i bardziej popularnych. Postaram się tu opisać, jakie uchybienia udało mi się znaleźć. Za bazę również posłuża wypowiedzi innych.

// // Tongue of Colicab

akt oskarżenia

"Zgadzam się z opinią o koszmarnej obsłudze. Na wstępie szatniarz za torebkę i żakiet kazał mi zapłacić jak za 2 okrycia, odwróciłam się na chwilę do znajomych, a ten wrzasnął na mnie, że nie wzięłam numerka, choć widział, że nigdzie nie odchodzę, bo były jeszcze pustki. Następnie barmanka na dole miala wielkie problemy z wydaniem reszty za piwo, ewidentnie liczyła, że sobie daruję i nie bedę się jej domagała. Jakoś bez żalu wyszliśmy koło 1"

Przywykłem, że płaci się za wstęp i dodatkowo za szatnię, ale żeby za każdą rzecz z osobna? Chyba trzeba będzie w rękawy upychać:) Dodam, że jeżeli chcesz wziąć coś z kurtki na chwilę, to oddając ją z powrotem musisz ponownie płacić.





"Są jednak 'ale':
1.Trafiłem na występ gołych facetów (los tak chciał)
2.Toaleta płatna
3.Szatniarz nieprzyjemny, również dla kobiet!
4.Wjazd droższy niż do superklubu w stolicy.
Ogólnie lokal na +, chociaż raczej przez ludzi z którymi byłem"


Płatny kibel to już przesada. Policz: drogi bilet + szatnia + toaleta (nawet kilka razy). I do tego ten szatniarz... Po tej opinii można stwierdzić, że będzie superimpreza, jeśli przyjdziesz ze znajomymi. Bo tak to lipa.





"Bardzo niemiła obsługa! Brak poszanowania klienta!! Mam 25 lat, skończone studia i doświadczenie w pracy z barem, dlatego pozwolę sobie ocenić obsługę klubu. 15.05.04 wybrałam się ze znajomymi na imprezę z serii sextet w sopockiej Vivie. Impreza miała zacząć się o 21. Wstęp kosztował 25zl. Ogónie muzyka grała - na parkiecie nikogo... do godziny 1 w nocy!!! Występ zaczął się o 1:30! Występ... po którym zmęczeni czekaniem rozjechaliśmy się do domów - żenada. Ogólnie zaplaciłam 25zl za wstęp do knajpy, w której się tylko siedzi i pije - zero zabawy. Malo tego. Kiedy kupowaliśmy ze znajomymi drinki barmanka zaserwowala mi piwo z pianą na ok. 5cm - wydaje mi się, że to lekka przesada, bo placę 7zl za 0.5 l piwa a 'barmanka' nalewa piwo 2cm pod kreską-aż rzucało się w oczy. Poproszona o dolanie odpowiedziała 'sama sobie dolej', na prośbę czy mogłabym rozmawiać z jej przełożonym usłyszałam 'to se zawolaj'. Gdy podniosłam głos, żeby poskromić chamskie odzywki tej pani zawołała ochroniarza, który podawał się za kierownika - nie dając mi dojść do słowa wyprosił mnie bluzgami z lokalu (nie pozwolił mi nawet wziąć rzeczy z szatni!).W restauracji poprosiłam osobę z baru o poproszenie do mnie kierownika - przyszedł kierownik sali - który nie dopuszczając mnie do słowa - powtarzał w kółko jakieś brednie, które zostały mu przekazane przez w/w barmanke... Poziom intelektualny tego pana był bardzo niski - chyba nie powinien w ogole rozmawiać z klientami ponieważ jeszcze pogarsza sprawę... Ogólnie wraz z moimi znajomymi jesteśmy bardzo rozczarowani przede wszystkim obsługą i brakiem jakiejkolwiek kultury oraz organizatorom imprezy. Na pewno więcej do tego klubu nie przyjdziemy, bo taki wieczór zostaje w pamięci"

Ładna opowieść, prawda drodzy Internauci? W Vivie będziesz się dobrze bawić, jeżeli przyjdziesz w środku nocy, nie bedziesz narzekać, że dostajesz 0,33 litra piwa w cenie 0,5. I najlepiej przychodź bez okrycia/torebki/kurtki/etc, żebyć nie musiał się później męczyć z próba odzyskania ich z szatni (kto wie czy nie wystawią Cię z klubu bez powodu, jak to ma nieraz miejsce w Enzymie).