Home ![]() |
Myślisz, że skoro Sopot jest mały, to równie mały będzie tam ruch? A może sprawna organizacja? Miejsca parkingowe? Zapomnij! W Sopocie nie wita się gości - wita się ich pieniądze. // // Tongue of Colicab |
||||
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Hurraaaa! Jedziemy do Sopotu! W dzisiejszym odcinku 'zaatakujemy' wioskę od strony lasu, przez Brodwino. Fałszywym mitem jest stwierdzenie,
że "w Sopocie jest taka kręta droga". Nic bardziej mylnego - od tablic administracyjnych są zaledwie 4 normalne zakręty do Alei Niepodległości.
'Sławny' zakręt o kącie 150 stopni leży w Gdyni. Podobnie jak reszta ostrych, więc corocznie odbywające się rajdy nie mogą być nazywane "sopockimi",
bo odbywałyby się na odcinku niemal prostej drogi! Viva la Gdynia!
Nie trzeba być szczęściarzem, żeby trafić na remont dróg w Sopocie: są niemal cały czas. Najpierw robiono ronda, później wymieniono kilkusetmetrowy odcinek dobrego asfaltu na Niepodległości... pewnie na bardziej czarny. Nieważne - ważne, że przez parę miesięcy stało się pół godziny w korku, sam tego doświadczyłem. Głupota. A odcinkiem (ok.300m) na ulicy Malczewskiego nikt się nie zajmie! Na zdjęciach [kliknij: foto 1, foto 2] tego nie widać, ale stan tych 300 metrów jest fatalny, najdłuższe dziury (nie szczeliny) dochodzą do 100 cm, a najgłębsze do 10 cm. Zastanawiam się, kiedy wyczerpią się miejsca, gdzie można budować ronda i szanowny... tfu! szalony Pan Prezydent zajmie się tą drogą, jako że jest to jedna z dwóch łączących Sopot z Gdynią i jedyna prowadząca na cmentarze. Już przy końcu drogi wita nas miły znak potwierdzający wsiowy charakter "kurortu" [foto 3]. Takich znaków jest kilka w centrum. Zostawmy ulicę Malczewskiego. Dojechaliśmy do skrzyżowania z Al. Niepodległości [kliknij: foto 4]. Droga jest lepsza, poza skrętem w lewo (na Malczewskiego z Alei) - ładnie podrzuca:) Jest to najlepsze skrzyżowanie dla pieszych, jak jest awaria sygnalizacji (często) - przebiegając między samochodami można sobie podnieść poziom adrenaliny (nie licz, że ktoś Ci się zatrzyma)... Co my tu jeszcze mamy? Aaa! Przystanek! Mamy tu AŻ 4 linie autobusowe i jedną trolejbusową, czyli niemal wszystkie jeżdżące po Sopocie. Szalony Prezydent Wsi Sopot nie ma najmniejszej ochoty zainwestować w komunikację, ani w autobusy nocne. W nocy z Sopotu nie wyjedziesz (asfalt zwijają:P). Trochę chęci i 421 lub 481 możnaby uruchomić, chociażby co 2 godziny (WOW! to aż 4 kursy między ostatnim i pierwszym "dziennym")! Chcąc dojechać do Gdyni mamy do wyboru linię 181 lub 181. Ewentualnie 181. W dni powszednie w godzinach szczytu jeździ co 15 minut, rano co 5-7, pozostałe dni i pory co 30 minut. Nie jest to podyktowane chęcią Sołtysa, bo on ma brykę i niepotrzebne mu autobusy, tylko natężeniem pasażerów. Jedziemy dalej, możemy podziwiać reprezentacyjną kamieniczkę [foto 5] czy też równe jak fałdy na mózgu chodniki [foto 6]. Stop! Dojechaliśmy do najważniejszej ulicy Sopotu! Przedstawiam Państwu chlubę Sopotu - deptak Bohaterów Monte Cassino... i miejsce spotkania tutejszych żuli i pijaków! Tak! Pod tym dużym napisem Heineken [kliknij: foto 7] zbierają się codziennie i coś piją. Dobrze przeczytałeś: CODZIENNIE. Czyli jak przyjedziesz tu na urlop, to zobaczysz, że to fakt. I jeszcze Cię poproszą o 20 groszy, bo na wino w kartoniku brakuje. Swojsko:) Wioska na całego. po drugiej stronie ulicy: o! Niespodzianka! Znowu remont! Rozwalony cały chodnik. Pomijam. Chciałem zajrzeć do Opery Leśnej, ale mnie nie wpuszczono... Otwarte do zwiedzania dopiero od sezonu, czyli już od maja hahaha - Sopot ma wyjątkowo długi sezon:D Zapomnij o asfalcie do Opery obLeśnej - masz tylko przeraźliwie dziurawe płyty betonowe. Posuńmy się dalej i przywitajmy się z "sygnalizatorem mającym ostrzegać o wzmożonym ruchu pieszych" [kliknij: foto 8] stoi tak już dłuuugi czas. Obok możemy podziwiać kolejny, wspominany już, remont [foto9]. Jeśli jesteś góralem, poczujesz się jak w domu: w drodze do Opery obLeśnej napotkasz (uwaga) SOPOCKĄ HATĘ GÓRALSKĄ "HARNAŚ"! TAK!! Tu nad morzem masz góry!!! Ocena własna: zero klimatu góralskiego. Coś podobnego o nazwie "Koliba" możesz spotkać nad samym morzem. Takiemu góralowi to się przykro zrobi:/ Ceny są również "zakopiańskie" (czyt. 5 zł za kromkę chleba ze smalcem). Moje zgrabne palce komunikują Ci, że przenieśliśmy się na ulicę Reja, koło Banku Pekao. Niech mi teraz ktoś powie czy to [foto 11] miało być śmieszne, żałosne, ozdobne czy jakie? Wymyślił to ARCHITEKT SOPOTU. Suuuuuper, szkoda tylko że nikt nie wie po co to. Niedaleko kortów widziałem drugie takie:P Dalej w tym kierunku nic nie ma, tylko działki z ASFALTOWĄ drogą (o ironio, a do Opery nie wystarczyło:). Czas przejechać się do Sopotu przez Gdynię Orłowo. Tu do wyboru mamy trolejbus i linię pospieszną S. O ile na linii 181 mieliśmy Solarisy i w miarę nowe Volvo, to na S czekają na nas okropne, wysokopodłogowe ogórasy: stare Volvo/Wiima i Neoplany. Część z nich ma przyciemniane szyby i nieotwieralne okna. Przejażdżka latem to nie lada atrakcja. Na linii trolejbusowej nr 21 mamy tylko wysokopodłogowe Jelcze, a w (nie wszystkie) weekendy możemy się przejechać zabytkowym Saurerem z 1957 roku [kliknij: foto 12]. Jego innowacja polega na twardych drewnianych siedzeniach:D Ostatnia eSka odjeżdża po 22, a trajtki "śpią" już przed 18. Bosko. Dotkliwy jest brak wspominanych nocnych (zarówno Gdynia, jak i Gdańsk posiadają linie nocne). Jak na qrort to tylko pogratulować! Trasa tych linii jest w miarę normalna, można trochę ponarzekać na asfalt, ale nie jest tragicznie. Irytujące jest, że eSka ma mnóstwo przystanków "NA ŻĄDANIE", co powoduje, że nie jest aż taka pospieszna jak się wydaje. Po Sopocie jeżdżą dwie linie bez granic taryfowych: 185 i 187. Pierwsza to linia 'emerytalna' - wozi ludzi z osiedla na targowisko, przez co mikrobusy (ośmiometrowe) są pełne emerytów. Nie usiądziesz:) A dłuższe być nie mogą, gdyż na sopockich osiedlach są tak wąskie uliczki, że samochody mają problemy z mijaniem się, a co dopiero autobus. Nie powiem, żeby mi się podobała jazda po wąskich, krętych i krzywych uliczkach, bo mi się nie podobała. Linia 187 to linia 'objazdowa' - jeździ z Brodwina do dolnego Sopotu. Na trasie możemy podziwiać: cmentarze (hehe), uniwersytet, supermarket Elea :P, hotel Rezydent, molo (jak się przyjrzysz), Grand hotel i korty tenisowe. Później wraca krótszą trasą z pominięciem uniwerka i Elei:) Może to i lepiej. Autobusy zawsze te same: półniskopodłogowy Jelcz oraz pseudomercedes, Jelczedes albo Szmelcedes czy jak go tam nazwać:P Nie można narzekać, tyle tylko, że kierowcy zamykają drzwi przed nosem, a na prośbę otwarcia drzwi nie do końca uprzejmie kierowca odpowie Ci "Spierdalaj". Pamiętam Pana, PANIE KIEROWCO:> Na tej linii również sporo dziadków + żuli. Jeżeli masz samochód, to możesz mieć większy problem. W Sopocie nie ma żadnej 'pełnowymiarowej' stacji benzynowej - jakieś malutkie klitki, które ciężko znaleźć. Miejsc parkingowych też niewiele, nawet tych płatnych. Ja bym się nie pokusił o płacenie 4-5 zł za godzinę postoju autka:/ Latem samochód lepiej zostawić gdzieś dalej niż w centrum. Pomyśl!!! Przyjeżdżasz na urlop, to przejdź się te pieprzone kilkaset metrów, a nie parkuj prawie na molo i przejdź się po nim. Nie zaszkodzi to Twojemu cielsku. W sezonie połowę aut stanowią auta turystów polskich, a drugą - niemieckich. Te grube świnie parkują dosłownie wszędzie, prawie tak durni, jak warszawiacy lub poznaniacy. Będę tępił:> Dopisek 30 czerwca 2004: Zdjęcia o numerach 42, 43 i 44 pokazują, co się działo podczas 'rondotworzenia'. Nie potrafią nawet zapewnić ludziom normalnego objazdu! Dopisek 18 lipca 2004: Widzę, że moja strona daje urzędnikom do myślenia - chodnik na zdjęciu nr 6 został wyrównany. szkoda tylko, że to JA muszę podpowiadać, co trzeba zrobić. Może powinienem kandydować w następnych wyborach?:) Dopisek 22 sierpnia 2004: Właśnie postawiono nowy przystanek na ul. Malczewskiego, który został zniszczony na początku maja (foto 18) Dopisek 5 kwietnia 2005: Jadąc autobusem usłyszałem przez CB radio komunikat z pętli na Reja, żeby ktoś przyjechał odśnieżyć (info z opóźnieniem) bo autobusy stoją zakopane w śniegu po osie. |