Home ![]() |
Przeczytasz tu o czymś, o czym zapewne wiesz. Przecież każdy widział chodnik, drogi itp. Ale nie każdy patrzy na nie krytycznym okiem, unikając kolorowych uliczek, gustonych sklepików czy innych 'oficjalnych' miejsc . // // Tongue of Colicab |
||||
![]() |
Jak pokazuje przykład obok - problem istnieje. Nie jest to wyjątek, lwia część Sopotu jest 'pokryta' zniszczonymi chodnikami. Lepiej jest tam, gdzie już robiono remonty i wymieniano nawierzchnię na polbruk. Ale zdarzają się miejsca gdzie polbruk też jest nierówny np. zapada się. Wyjazdy z posesji przy al. Niepodległości (główna ulica) są nierówne, pełne dziur i źle się z nich wyjeżdża (sam tego doświadczyłem). Sama Aleja jest jedną wielką koleiną, a zatoki autobusowe to już megakoleiny. Chodniki zbierają wodę, która po deszcz dłuugo tam zalega [kliknij:
foto 24]
Zostawmy główne ulice i popatrzmy na drobniejsze. Oprócz przeraźliwie wąskich, ciasnych i jednokierunkowych ulic(Sopot słynie z takich ulic, które często potrafią zmylić kierowcę:) mamy malutkie przydomowe, zapomniane przez ZDiZ (Zarząd Dróg i Zieleni) parkingi. Tam w asfalcie są miliony wyciśniętych śladów opon, z powodu zbyt miękkiego asfaltu. Latem w wielu miejscach asfalt można skopać z buta. Warto też wspomnieć, iż Sopot był kiedyś pokryty kostką brukową, na którą po prostu walnięto cienką warstwę asfaltu. Teraz to się mści. Kocie łby wyłażą na wierzch. Dwa kolejne dni jechałem ulicą Podjazd i przez dwa dni beczkowóz wypompowywał gówno z jednej studzienki. Albo nie chciało im się zrobić jednego dnia, albo Sopocianie w ciągu jednego dnia zasrali i zapchali papierem i resztkami z obiadu wszystkie rury znowu (co oni jedzą?!). Odszedłem trochę od tematu:D A propos kupsk. Psów jest mnóstwo, co prowadzi do częstych zadumań po wdepnięciu w qpę (mniej bystrzy nie zauważa i zaduma ich ominie:). Potem zaczyna się pocieranie butem krawężnika lub jeżdzenie nim po trawniku. Tubylcy nie mają zwyczaju zbierać tego, co ich pupilowi z dupska wypadło. Jest naprzeciwko II LO park, w którym jest miejsce, gdzie psy mogą się załatwić, ale ich właściciele wolą trawniki:/ Dopisek 2 czerwca: dzieci z przedszkola są mądrzejsze od 'dorosłych'. Same pomalowały szufelki do zbierania gówien - ma to zachęcić wieśniaków do zbierania po psach... Zahaczę też o temat kolei. Jest ona tak skonstruowana, że pociągi (co 3-4 minuty w godzinach szczytu) jeżdzą tuż pod oknami domów. Niektórzy 'szczęściarze' mają po drugiej stronie domu Aleję Niepodległości. Spokoju nie zaznasz. Sama Aleja jest sporo obciążona prze ruch uliczny, co prowadzi do gigantycznych korków, jak tylko coś się wydarzy. Np. wczoraj był syfny mecz Prokomu Trefl z kimśtam i korki miały 2 km długości. Nie ma tam drogi awaryjnej (po pierwsze: jest w remoncie, po drugie: jest ona jednokierunkowa), jak jest np. w Gdyni. |