Home ![]() |
Nie jestem do końca pewien, czy takie były obietnice wyborcze. Może niedokładnie czytałem?:] W Sopocie jest taki fenomen, że miejsca parkingowe robi się na ulicy - nie ma tu niepotrzebnych kosztów typu: budowanie zatok parkingowych itp. // // Tongue of Colicab |
||||
![]() |
Z Trójmiasta stref płatnego parkowania nie ma tylko Gdynia. Plus dla niej. Ale już widać krok w stronę 'rozwoju' wsi: upodabnia sie do Gdańska. Szkoda tylko, że w dziedzinie stawiania parkometrów. A i do nich można mieć zastrzeżenia. Przede wszystkim jest ich mało. Część jest wypisana brzydką czcionką á la Courier. Kolorystyka też mi nie odpowiada. Nie ma parkometrów przy każdym miejscu parkingowym, tylko jest jeden na kilkadziesiąt metrów. Czyli najpierw szukasz miejsca do parkowania, a potem parkometru:P Nie ma też podziału na samochody osobowe, ciężarowe i autobusy. Pewnie po to, żeby łatwo było dodawać:)
Zapomnij o wyznaczonych miejscach parkingowych. W większości miejsc jest to po prostu wydzielony fragment jezdni, pomalowany biała farbą. Inaczej: płacisz i nie wymagasz. Nie masz prawa do miejsca parkingowego. Płacisz za postój na ulicy. Co się tyczy opłat: w stosunku do płatnych parkingów, są one nieporównywalnie wyższe! Opłaty są pokazane na fotografii [pl01]. Stawiając samochód na 24 godziny na płatnym miejscu płacimy za 8, a to będzie 7,20 za trzy pierwsze godziny plus 5x2zł, to będzie (bagatela) 17,20 PLN. Ceny - jak widać - rosną, im dłużej samochód stoi. Baardzo dziwne:/ Dla porównania parking strzeżony proponuje cenę 16 zł za całą dobę trzymania auta za ogrodzeniem. Taniej i bezpieczniej. Straż miejska jak do tej pory nie egzekwuje opłat - widziałem idącego funkcjonariusza Policji wraz ze strażnikiem miejskim obok ciągu nieopłaconych samochodów i nie reagowali w ogóle. Do tego nie wiem po co są 2 całoroczne i trzecia (sezonowa) strefa parkowania. Ta trzecia to po to, żeby więcej z ludzi sciągać (od 16 czerwca do końca sierpnia), a te dwie to po co? Schemat tych stref, link do niego jest w dopisku 7 września. Poniżej wypisuję nazwy płatnych ulic (to nie parkingi, to ulice): STREFA A: Ceynowy, Powstańców Warszawy, Królowej Jadwigi, Morska, Haffnera, Kubacza, Chmielewskiego. STREFA B: Grunwaldzka, Piastów, Kordeckiego, Ogrodowa, Pułaskiego, Bema, Fiszera, Chopina, Sobieskiego, Jagiełły, Dworcowa, Kościuszki. STREFA SEZONOWA C: Parkowa, Drzymały, Traugutta, Poniatowskiego, Emilii Plater. Dopisek 29 maja 2004: żeby powiększyć ewentualne zyski zrobiono nowe miejsca parkingowe, gdzie wcześniej były to 'fragmenty drogi wyłączone z użytku' (takie zakreskowane). Zdjęcia [kliknij: foto 31, foto 32] przedstawiają niektóre z nich. Parkuj sobie. Z drzewem na środku! Dopisek 2 czerwca 2004: brawo za pomysłowość! Parkowanie w centrum jest płatne... oprócz parkingu przy urzędzie miasta! Więc teraz tam parkują wszyscy. Brawo! Należy się urzędnikom! Dopisek 7 września 2004: W końcu udało mi się udostępnić ORYGINALNY plan ulic - identyczny, jak ten, co wisi na każdym parkometrze w Sopocie. Kliknij tutaj, aby obejrzeć to 'cudo':]. Dopisek 8 września 2004: Spojrzałem na taryfikator (to zdjęcie obok). Przy każdej cenie jest znak "-" a w ostaniej linii jest "+". Więc w którymś przypadku Sopot nam dopłaca? Tylko nie wiem czy jak jest minus to ja tracę te pieniądze, czy oni. A może przy plusie, wychodzę 'na plus' i zarabiam? Postanowiłem zadzwonić w tej sprawie do Urzędu Miasta (w książce telefonicznej nie było wydziału dróg czy czegoś podobnego, gdzie mógłbym zadzwonić). Zgłosił się automat. Po ktrótkiej rozmowie z operatorem połączył mnie ze strażą miejską (nie wiem czy to był dobry pomysł, ale pewnie nie wiedział gdzie mnie połączyć:). Pan na telefonie SM był bardzo zadowolony, że zadzwoniłem, a moja opowieść o plusach go rozbawiła. Ja się mu nie dziwię. Podał mi numer do kogośtam od parkometrów. Zadzwoniłem i tam (58 5505955); tłumaczę tej pani co i jak. A ona mówi wyuczoną na pamięć regułkę - zacytowała mi cały taryfikator. Na pytanie "czemu w takim razie nie ma samych minusów, plusów etc." odpowiedziała, że nie widzi teraz tego taryfikatora i nie jest w stanie mi odpowiedzieć, i nie wie dlaczego. Polecila mi... zadzwonić do tego, kto to stawiał! Szkoda, że nie powiedziała mi jaki mają numer, tylko kazała mi iść do najbliższego parkometru i sobie spisać (sic! mam do niego 10 kilometrów!). |