Home ![]() |
Jeszcze tego brakuje, żeby porządne czasopismo ludziom w głowach mąciło. Ten artykuł jest niejako 'sprostowaniem'. // // Tongue of Colicab |
||||
![]() |
Jest to artykuł z wp.pl, którego autentyczność potwierdzona jest tu. W artykuł wstawiłem własne 'wtrącenia', które wyglądają w ten właśnie sposób.
---start here---Tygodnik "Polityka" Najlepsze polskie miasta (MIASTA - już tu Sopot odpada) Gdzie w Polsce żyje się najlepiej? "Polityka" w sposób obiektywny stara się ustalić, które z polskich miast oferuje swym mieszkańcom najwyższą jakość życia. Szczegółowa analiza przyniosła zaskakujące rezultaty. (zaskakujące jak najbardziej - jak Sopot się znalazł na pierwszym miejscu?) Miejsce, w którym żyjemy, traktujemy jako rzecz naturalną i w hierarchii problemów decydujących o naszej kondycji nie zaliczamy do szczególnie istotnych. Za najważniejsze czynniki uważamy własny wiek (im jesteśmy starsi, tym gorzej), posiadanie grona przyjaciół oraz sytuację materialną (z tym w Sopocie jest różnie - na pewno pozytywem jest doliczanie do czynszu za samo mieszkanie w tej dziurze:). Większość osób pytanych o swoją miejscowość wyraża z niej zadowolenie. Takie wnioski płyną z „Diagnozy społecznej”, cyklicznych badań socjologicznych pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego. Podczas najnowszej edycji „Diagnozy” ponad 80% ankietowanych deklarowało, że w różnym stopniu, ale ogólnie jest zadowolonych z miejsca, w którym żyją. Poziom zadowolenia rósł wraz z wielkością miasta (88,5% w przypadku miast powyżej 500 tys. mieszkańców), jednak nawet mieszkańcy wsi wykazywali niewiele mniejszą satysfakcję (WSI! Raport dotyczył miast, a Sopot był najmniejszy z nich wszyskich. Więc Polityka określiła Sopot mianem wsi). To dość zaskakujące, bo w osiąganiu trzeciego w hierarchii celów (sytuacja materialna) miejsce zamieszkania ma znaczenie kluczowe. Związek między wielkością miasta a dochodami gospodarstw domowych, a więc możliwością realizacji najważniejszych aspiracji materialnych, jest wyraźnie widoczny w wynikach badania. Im większe miasto, tym wyższe przeciętne dochody gospodarstw i mniejsza obawa popadnięcia w biedę. Teoretycznie więc z uwagą powinniśmy rozglądać się za dobrym adresem (Sopot jest najmniejszy - dochody są niskie, a są one najważniejsze... PODOBNO! Jak on wygrał?). „Diagnoza”, choć dostarcza wielu szczegółowych informacji na temat życia Polaków, nie pokazuje precyzyjnie geografii „dobrostanu”, gdzie ludzie odczuwają szczególną satysfakcję z własnej sytuacji. Autorzy opracowania posługują się jedynie syntetycznymi kategoriami wielkości miast i operują nimi na poziomie województw. Dlatego dziennikarze "Polityki" postanowili sami sprawdzić, jaką jakość życia oferują mieszkańcom największe miasta polskie i gdzie mieszka się najlepiej. Badaniem objęto 66 miast, które w 2002 r. działały jako powiaty grodzkie – od największej Warszawy po najmniejszy Sopot. Dziś liczba ta nieco się zmniejszyła, bo w 2003 r. Wałbrzych utracił prawa powiatu grodzkiego. W sumie w wybranych miastach żyje ponad 13 mln osób (średnia: 197 tysięcy. Z tego Sopot jest PONIŻEJ średniej ze swoimi 39 tysiącami - nie dziwi mnie to). Wybór podyktowany był koniecznością (mam rozumieć KAZALI reporterom umieścić Sopot na pierwszym miejscu czy może przynoszono grube koperty?). Tylko te miasta dysponują w miarę obszerną i porównywalną bazą statystyczną (uwaga: praca domowa - znajdź podobieństwa w danych statystycznych między Gdańskiem a Sopotem, poza geograficznymi. Impossible?). Zawiera ją najnowsze opracowanie Głównego Urzędu Statystycznego „Powiaty w Polsce 2003”. Obok badanych na bieżąco przez GUS wskaźników uwzględnia ono także dane z przeprowadzonego w 2002 r. spisu powszechnego (a na stronie Sopotu kwitną dane z 2000 roku:). ---end here---O tym, że polityka nie jest uczciwa, wiedzą wszyscy. Jeśli polityka, to Polityka też. Pracują w niej jacyś niedokształceni ludzie - w innym artykule wyrażono zdziwienie, że firmy takie jak Bosch, Gillette, Philips inwestują w Łodzi. Najwyraźniej w redakcji tygodnika musiał przetrwać duch cenzorów z Mysiej - nie napisano najważniejszego: kto się przyczynił do ekspansji inwestycji. Bym zapomniał: dzieki dla BaRta (iverson@interecho.com, 213.25.86.116), który nieświadomie mi podsunął ten pomysł. Myślę, że jemu bardziej zależało na nazwaniu mnie cieciem i poobrażaniu, niż przekazaniu informacji. Dopisek 1 listopada 2004: Mam zeskanowany dokument, o którym mowa w tym artykule. Jego bardzo niską jakość tłumaczy to, że ściągnąłem go ze strony Sopotu. Plik można pobrać tutaj (3 475 kb, PDF) |