Home ![]() |
Nie jest to artykuł stworzony przez SopotINFO, pochodzi on z witryny www.sopot.de, gdzie została opisana 'walka' starszej kobiety z urzędnikami w Sopocie. Tutaj znajduje się nowa, poprawiona kopia dokumentu, który ukazał się w 1999 roku. // // Tongue of Colicab |
||||
|
Na przykładzie mieszkanki Sopotu, pani Heleny Czenszak pokażemy, jak władze miasta obchodzą się ze starszym osobami.
Pani Helena Czenszak mieszka od 28.03.1953 roku w Sopocie. Dom, w którym mieszka należy od ok.1986 do miasta Sopot, które kasuje komorne, stosuje podwyżki, ale nie przeprowadziło dotychczas żadnej naprawy. Dach jest tak dziurawy, ze widać przez niego niebo. Pani Helena Czenszak podparła go słupem, ponieważ jego obecny stan zagraża życiu. Sopockie urzędasy oglądali to wielokrotnie (na tzw. wizji lokalnej), ale nic nie uczynili w tym kierunku. Dopiero po opisaniu sprawy w gazecie obiecano się tym zająć jak najszybciej. Tak się oczywiście nie stało, a pani Helena Czenszak nadal musi wylewach setki litrów wody po każdym deszczu. Mieszkania takiego nie może nagrzać, ponieważ poprzez dziury w dachu (a raczej jego brak) ucieka cale ciepło. Spadający sufit zranił wielokrotnie ponad 80-letnia mieszkankę Sopotu. Miasto planuje wysiedlić niewygodną mieszkankę i "zagarnąć" jej w pobliżu położoną działkę, której nie wolno jej sprzedać; ani postawić na niej "domku letniego" w celu tymczasowego zamieszkania. Jak pisze na stronie autor, wpisy w Księdze Gości na stronie Sopotu, były usuwane. Skąd ja to znam? Księga naprawdę jest pod okiem cenzorów! Miasto bezpieczne i zyczliwe ludziom, w którym dba sie o zycie, zdrowie oraz majatek mieszkanców i przyjezdnych - to hasło Sopotu - najbardziej to się troszczą o majątek:] Zdjęcia pokazują mieszkanie pani Heleny sprzed kilku lat. Do tej pory jego stan jeszcze uległ pogorszeniu. Poniżej znajduje się list od mieszkanki tego 'domu' z dnia 16.02.2000 (poprawiony): Do: Rzecznik Prasowy Urzedu Miasta Sopot Pani Katarzyna Kucz Szanowna Pani Odpowiedź z dnia 21.01.2000r swiadczy o tym, ze Pani nie zapoznała się z dokumentami sprawy w Urzędzie Miasta Sopot, ani z kopiami umieszczanymi w Internecie pod adresem: www.sopot.de/pod.htm a może ktoś przygotował Pani odpowiedź, co swiadczyłoby o braku demokracji w Sopocie. Decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z dnia 18.10.1999 (kopia w internecie) nakazuje remont obiektu, co świadzy, że budynek nadaje sie do remontu, pomimo wieloletniej dewastacji przez Miasto Sopot. Czy Pani Rzecznik Prasowy zainteresowała się tym, jakie mieszkanie zaproponowano Pani Helenie Czenszak? Moze sobie Pani wyobrazić, żeby ponad 80. letnia kobieta mieszkała na poddaszu, na 4 lub 5 pietrze, bez windy i to jeszcze z rodziną córki oraz obcym mężczyzną przebywającym w tym czasie w więzieniu, w jednym mieszkaniu, gdzie dotychczas mieszka sama? (dowod w internecie: www.sopot.de/pod.htm pismo z dnia 2.12.1999r.). Zdjęcia umieszczane w internecie pod adresem www.sopot.de/HelenaCzenszak.html#zdjęcia zostały zrobione przed rozpoczęciem remontu i dokładnie widać stan zdewastowania, a nie ślady remontu. Prosze zajżeć i przekonać się osobiście. Wspomina Pani o działce Pani Czenszak i jej wartości. Czy myśli Pani, że można tę działkę sprzedać? Miasto Sopot robiło wszystko, żeby nikt nie był zainteresowany kupnem i odstraszało do niedawna wszystkich budową szpitala lub drogi, chociaż takie plany nie istnieją. Napisałem wiele e-maili do Urzędu Miasta Sopot, również do Pani, wiele wpisów do" księgi gości" zanim przedstawiłem sprawę w Internecie, ale nikt mi nie raczył odpowiedzieć. Czy to jest ta demokracja, o której Pani pisze?, bo ja rozumiem pod tym cos innego. Przypuszczam, ze moja odpowiedź nie będzie się podobała Miastu Sopot i będzie niedopuszczona do wglądu publicznego np. w "księdze gości". Uprzejmie proszę o zapoznanie się z dokumentami sprawy, również w Internecie, to może zmieni Pani zdanie, jeżeli Pani to wolno. Z wyrazami poważania A. Czenszak Odpowiedź ze strony UM była następująca: Sopot, 21.01.2000 r. Do: Szanowny Pan Andrzej Czenszak, syn pani Heleny Czenszak Szanowny Panie, Od czasu pierwszych demokratycznych wyborów samorządowych staramy się przywrócić naszemu miastu dawny blask, sukcesywnie odnawiając zdegradowane budynki oraz ich otoczenie tam, gdzie jest to jeszcze możliwe i stawiając nowe domy w miejsce tych, które ze względu na fatalny stan techniczny zmuszeni byliśmy przeznaczyć do rozbiórki. Budynek znajdujący się przy Alei Niepodległości 640A po przeprowadzeniu stosownych ekspertyz został uznany - ze względu na stan techniczny - za nienadający się do remontu i zakwalifikowany do rozbiórki w roku 1996. Dlatego też obecnie remonty przeprowadzane są tam jedynie w niezbędnym technicznie zakresie, przy czym szczególnie dotyczy to dachu i stropów. (Ostatnie zabezpieczenia wykonane zostały w okresie od 7 grudnia 1999 r. do 13 stycznia 2000.) W związku z powyższym nastąpiła konieczność wykwaterowania z budynku lokatorów, którymi są: pani Helena Czenszak, jej córka, pani Barbara Patera, z dwójką dzieci oraz pani Terechowska. Ostatnia ze wspomnianych lokatorek przyjęła oferowaną przez miasto propozycję lokalu zamiennego. Niestety, pomimo świadomości istniejącego zagrożenia dla zdrowia i życia, pani Czenszak i pani Patera nie chcą opuścić swoich mieszkań, odmawiając przyjęcia proponowanych lokali zamiennych. Pani Patera odrzuciła pięć propozycji a pani Helena Czenszak - trzy, w tym dwie dotyczące mieszkań w Sopocie o powierzchni użytkowej wynoszącej odpowiednio 68,58m kw. i 77,50m kw. Natomiast jest Pani Helena Czenszak właścicielką położonej w Sopocie nieruchomości gruntowej o pow. około 5000m kw., której wartość szacuje się na kwotę 1 900 000 zł. Zdjęcia zamieszczone na stworzonej przez pana stronie zostały wykonane już po wejściu ekipy budowlanej, która odkryła znaczną część stropu w celu dokonania niezbędnych napraw i wzmocnienia jego konstrukcji. Nie zmienia to jednak faktu, że domowi, w którym mieszka pani Czenszak nie można już przywrócić właściwego stanu technicznego i musi on zostać zburzony. Mamy nadzieję, że pani Czenszak zdecyduje się jednak na poprawienie swoich warunków mieszkaniowych i przyjmie jedno z oferowanych przez miasto mieszkań. Z wyrazami szacunku Katarzyna Kucz Rzecznik Prasowy Urzędu Miasta Sopotu Urząd Miasta Sopotu informuje, że powyższe wyjaśnienia udzielone zostały na łamach Internetu, gdyż pan Andrzej Czenszak nigdy się do Urzędu nie zgłosił ani osobiście, ani w formie pisemnej i w związku z tym nie dysponujemy jego adresem domowym. Była to sytuacja wyjątkowa, a odpowiadanie na zarzuty za pośrednictwem Internetu nie będzie więcej praktykowane. Dziwne w całej tej sytuacji jest to, że nikt nie chciał przenieść wcześniej lokatorów do innych budynków, skoro już w 1996 przeznaczono budynek do rozbiórki. Dopiero po narzekaniach (słusznych) na stan dachu zaczęto w Urzędzie Miasta przebąkiwać o lokalach zastępczych. Jak można dopuścić do tego, aby ludzie mieli mieszkać w budynku, który został zakwalifikowany do rozbiórki i jeszcze pobierać za to czynsz? Oferowano pani Helenie mieszkanie zastępcze w ... Straszynie. Bo podobno w Sopocie mało się zwalnia. Śmieszy mnie fragment Pani Helena Czenszak właścicielką położonej w Sopocie nieruchomości gruntowej o pow. około 5000m kw., której wartość szacuje się na kwotę 1 900 000 zł. Od kiedy metr ziemi w Sopocie kosztuje 380 zł? Moim zdaniem to trochę mało... Obejrzyj inne zdjęcia z mieszkania: zdjęcie 1, zdjęcie 2, zdjęcie 3. Zdjęcia obok, oznaczone znakiem "+" można powiększyć, klikając na nich. |