Home    Forum    O stronie







   kwasy       pod lupą       byliśmy       komunikacja      

przedmowa
O Sopocie w liczbach

Sławny na całą Polske i poza nią kurort. Lukrowana otoczka sprawia wrażenie utopijnego miasta. Nikt jednak nie raczy dodać, że Sopot ma ujemny przyrost naturalny, brak ciepłej wody w wielu domach i jeszcze innych atrakcji, o których mowa w poniższym artykule.




// // Tongue of Colicab







dowody




GRUPY WIEKOWE MIESZKAŃCÓW SOPOTU
Wiek 0-18 19-65 19-60 powyżej 65 powyżej 60
Płeć wszyscy     Mężczyźni     Kobiety     Mężczyźni     Kobiety    
Liczba   6473 12274 12456 2702 6019


akt oskarżenia

Tu dopiero wyjdzie, jaka to wieś! Dane są nieświeże, a nawet śmierdzą: pochodzą z 2000 roku i są najnowszymi, jakie udało się zdobyć (źródło: strona wieŚpotu). Powierzchnia wsi wynosi 17,31 km2 z czego grubo ponad połowa to lasy:) 1 km2 przypadają na parki, użytki rolne, działki itp. Tereny "zurbanizowane" to nieco ponad 7 km2. W tym prawie 2 km to parki i zieleńce. Czyli zostaje dokładnie 5,27 km powierzchni, gdzie się m.in. mieszka. Mało. Realnie rzecz biorąc jest to prostokąt formatów ok. 2,3x2,3 km2. Ten własnie prostokąt zamieszkuje prawie 40000 osób, z czego około 10% to ludzie biedni i potrzebujący, którymi nikt się nie zajmuje. "Ściągać kasę od ludzi, a biedni są nieistotni" - cytat? Być może. Może myśl. Czyja? Domyśl się.

Wybrałem się do UM po świeższe dane. Trochę pobiegałem po różnych pokojach, ale dostałem w miarę nowe informacje, z których wynika, że więcej osób opuszcza Sopot, niż w nim się zameldowuje na stałe. Pod koniec 2000 roku było to ponad 41000 osób, 3 lata póżniej liczba ta spadła poniżej 40000. Przez następne pół roku Sopot opuściło jeszcze ok. 100 osób. Tabelka pod zdjęciem przedstawia dane z końca 2003 roku. Stan ludności na dzień 27 maja wynosi dokładnie 39839 osób.

Przy UM doczytałem się, że "w Sopocie ma swoje siedziby ponad 5000 firm". Buahahaaaa:D Firmy=podmioty gospodarcze, których jest dokładnie 5148. Tak więc według władz firmą jest stragan z warzywami, lumpeksy, warsztat Pana Ziutka i nie wiem, co jeszcze. Ale 'firma' - jak to dumnie brzmi! Trochę główkowania i jakie ciekawe wnioski:) Charakterystyczny dla wsi jest brak biurowców - dotyka to też Sopot. Podważa to powagę tych 'firm' - wyobraź sobie poważną firmę bez biurowca, w jakimś baraku. Albo tam nie ma poważnych firm (to już prędzej), albo są one pochowane gdzieś w barakach (a może...;).

Á propos baraków: warunki w niektórych domach są przerażające. Okien się nie wymienia, zwłaszcza w starych kamienicach, a tam, gdzie wymieniała je agencja mieszkaniowa, zrobiono to źle. Posuńmy się dalej: część domów NIE MA CIEPŁEJ WODY, ŁAZIENKI, A MIESZKANIA SĄ OGRZEWANE... PIECAMI! Mamy XXI wiek! Jesteśmy w Unii Eurogejskiej! Aż się 'miło' robi:] Kamienice są stare i obdrapane, jak pokazuje zdjęcie [foto 5]. 315 domów komunalnych ma wspólne dla kilku mieszkań łazienki.

W Gazecie Wyborczej znalazłem w dziale nieruchomości same 'rarytasy'. Najdroższe mieszkanie czteropokojowe, 164-metrowe na drugim piętrze (!) za... ponad 1,2 mln PLN (!!!) Ludzie ratunku, co za idiota wymyślił taką cenę??? To prawie 7000 PLN za metr kwadratowy! Dla porównania w centrum Gdyni możemy mieć DOM wolnostojący o pow. 300m z działką 700m, 6 pokoi, 4-kondygnacyjny i jeszcze nam zostanie na przyzwoity samochód!

Ktoś powie: "taka cena, bo to w centrum". Poza centrum też nie jest lepiej: domek wolnostojący podobny do tego w Gdyni za około 1,35 mln (w mordę...) i poza centrum Jednak tu za metr domu zapłacimy 'tylko' trochę ponad 3100 PLN. Totalnie poza wsią, w lesie (Brodwino) też nie jest taniej. Czy komuś 'opadła szczęka'?

Jak poinformował mnie Wilk budowane mieszkania socjalne są na tyle drogie, że przy obecnych cenach wykupią je jedynie bogaci z zagranicy, bo tam są rozsyłane ogłoszenia. Na takie wysokie ceny jest sposób. Proponuję wybudować obok molo jakąś spalarnię odpadów lub przetwórnię czegoś obrzydliwego, a ceny na pewno spadną.

Dopisek 14 czerwca 2004: dowiedziałem się, że za samo mieszkanie w Sopocie do czynszu doliczają 20 zł. Za nic. Ktoś rezygnuje z urlopu?;) Ja mam dosyć...

Dopisek 31 sierpnia 2004: żeby nie było, że to ja wymyśliłem: poinformował mnie mieszkaniec Karnowskiej Wsi (Sopotu), że podczas wykupywania od gminy mieszkania musiał sam zapłacić za 'speca', który wycenił metr kwadratowy adaptowanego na mieszkanie strychu na... 3000 PLN!!! (na Monte Cassino). Jak sam pisze: sopockie mieszkania są MOCNO PRZEREKLAMOWANE, często wilgotne i ZRUJNOWANE.